Kto jest online

41 gości on-line.






Mini statystyki



Wsparcie


Obrona Terytorialna






10 lat Polski w NATO

Przyjęcie Polski do NATO było niewątpliwie jednym z największych sukcesów na drodze do utrwalania przez Polskę, dopiero co odzyskanej, niepodległości. Jednak jak każde tego typu wydarzenie, jest ono dla nas przede wszystkim wyzwaniem oraz szansą, i dopiero od nas samych zależy, czy potrafimy tę szansę wykorzystać, czy też ją zmarnujemy, w skrajnych przypadkach przekształcając nawet w zagrożenie.

O wykorzystaniu tego typu szans przez naród, w dłuższej perspektywie, decydują przede wszystkim jego elity polityczne i intelektualne, które przez swój sposób myślenia i postępowania są w stanie w znaczny, a często decydujący, sposób wpłynąć na ten proces. W tej sytuacji jest rzeczą oczywistą, że geneza elit oraz ich aktualny stan intelektualny i moralny wywierają często decydujący wpływ na skuteczność działań podejmowanych w tym zakresie.

I. GENEZA POLSKICH ELIT ORAZ JEJ WPŁYW NA ICH MENTALNOŚĆ.

Straty, jakich doznał naród polski w okresie II wojny światowej, dotknęły szczególnie głęboko i boleśnie jego elit. Dziś nie ulega już wątpliwości, że była to celowa, obliczona na lata, działalność okupanta niemieckiego i radzieckiego (rosyjskiego), niszczącego z premedytacją, podstawy suwerennego funkcjonowania narodu polskiego.

W okresie powojennym proces ten był z całą świadomością kontynuowany przez okupanta radzieckiego i jego polskich pomocników a niszczeniu elit przedwojennych towarzyszyło równolegle kształtowanie, według wzorców radzieckich, nowych elit powojennych, które miały zastąpić elity stare i ułatwić okupantowi panowanie nad Polską. Proces ten przebiegał praktycznie, aż do 1989 r. i w niektórych obszarach przebiega nadal, i chociaż jego metody zmieniły się znacznie, to cel jednak pozostał ten sam.

Po roku 1989 Polska znalazła się w sytuacji, kiedy to po 50 latach walki o niepodległość i związanych z tym olbrzymich strat ludzkich, procentowo największych właśnie wśród elit, musiała podjąć proces ich odbudowy. Niestety, w wyniku zmowy zawartej przy okrągłym stole, proces ten został w znacznym stopniu zdeterminowany poprzez zawarte tam ustalenia, a jego dalszy przebieg został oddany w ręce ludzi o poglądach lewicowo - liberalnych wywodzących się z Solidarności oraz postkomunistów wywodzących się z PZPR.

W efekcie elity polski niepodległej zbudowane zostały w znacznym stopniu na bazie ludzi o poglądach lewicowo - liberalnych oraz komunistycznych1. Ten niespotykany w historii Polski proces inżynierii społecznej spowodował ukształtowanie się specyficznego modelu polskiego lewicowo-liberalno-postkomunistycznego inteligenta, który zdominował przestrzeń publicznej debaty w Polsce, wypierając z niej przedstawicieli elit patriotyczno - niepodległościowych.

Zjawisko to zrodziło bardzo konkretne skutki w postaci ukształtowania się szczególnego sposobu myślenia i postrzegania przez te elity współczesnych stosunków międzynarodowych oraz miejsca i roli Polski w tej grze2, w tym również wykorzystania członkostwa w NATO dla budowy naszego bezpieczeństwa. Do najbardziej widocznych i jednocześnie prawdopodobnie najgroźniejszych objawów tej postawy, możemy zaliczyć:
1. Zdominowanie myślenia i postępowania elit przez nierozliczoną przeszłość. Brak przeprowadzenia, na początku lat 90., lustracji i dekomunizacji oraz związane z tym nierozliczenie się z własną przeszłością, przez znaczą część elit, są źródłem poważnych problemów polskiej polityki. Ponieważ, po pierwsze, znacznie utrudniają zdefiniowanie polskich interesów narodowych, po drugie są główną przyczyną niezdolności elit do podjęcia skutecznej walki politycznej o realizację tych interesów w obszarze stosunków międzynarodowych.
2. Rozwój konformizmu politycznego. Kolejnym efektem braku lustracji i dekomunizacji, jest pozbawienie naszych polityków osobistej i politycznej odwagi w zakresie stosunków międzynarodowych. Co z kolei, ogranicza ich obszar myślenia i działania, do zbyt łatwego zawierania kompromisów oraz przyjmowania rozwiązań już znanych i niebudzących kontrowersji, wśród innych państw. W efekcie pozbawiając jednak naszą politykę bezpieczeństwa podmiotowości i niezależności oraz, tak niezbędnej współcześnie kreatywności.
3. Uleganie modom intelektualnym. Skutkiem konformizmu politycznego, jest natomiast łatwe uleganie ideom i poglądom lansowanym przez inne państwa lub ośrodki opiniotwórcze, często przy wykorzystaniu polskich mediów oraz tzw. autorytetów. W praktyce prowadzi to najczęściej do uzależnienia (wasalizacji) myślenia naszych elit, tzn. do przejmowania i uznawania za własne propagowanych przez innych poglądów, koncepcji i rozwiązań, często powstałych w całkowicie innej sytuacji geopolitycznej, a w dalszej perspektywie - do zamykania oczu na rzeczywiste problemy Polski i prawdziwy obraz stosunków międzynarodowych.
4. Uzależnienie się od obcych wpływów. Wszystko to prowadzi w konsekwencji do łatwego ulegania wpływom3 i naciskom polityków z innych państw, co w efekcie prowadzi często do lekceważenia interesów własnego państwa. A czasami nawet do świadomego lub nieświadomego, zamierzonego lub przypadkowego, ?pomagania? w realizacji interesów innych państw kosztem interesów państwa własnego. 5. Rozwój myślenia korporacyjnego. W zakresie stosunków wewnętrznych postawa taka prowadzi natomiast do alienacji elit ze społeczeństwa oraz utraty etosu służby publicznej i poczucia misji. Co w dalszej konsekwencji skutkuje zamykaniem się elit w kręgu interesów własnego środowiska zawodowego lub towarzyskiego oraz walką o swoje, wąsko rozumiane, interesy, będące często w sprzeczności z polskim interesem narodowym.

II. WPŁYW MENTALNOŚCI POLSKICH ELIT NA POSTRZEGANIE STOSUNKÓW MIĘDZYNARODOWYCH

Efektem zdominowania myślenia i postępowania polskich elit politycznych i intelektualnych, przez opisaną powyżej postawę psychologiczno-społeczną, jest z jednej strony - skrajny pragmatyzm, głównie elit postkomunistycznych, przejawiający się w egoistycznej walce o swój prywatny lub partyjny interes, z drugiej zaś strony - skrajnie naiwna i nieodpowiedzialna wiara, znacznej części elit postsolidarnościowych, w idealizm amerykański i solidarność europejską.

Zdominowanie międzynarodowej sceny politycznej przez idee globalizacji i neoliberalizmu powoduje, że elity państw postkomunistycznych, o osłabionym systemie wartości i identyfikacji z własnym państwem i narodem, w warunkach utraty etosu służby i poczucia misji, są szczególnie podatne na pokusę realizacji interesów prywatnych i partyjnych kosztem interesów państwa oraz korupcję polityczną ze strony innych państw, organizacji międzynarodowych oraz korporacji gospodarczych.

Kolejnym przykładem mentalności naszych elit jest zamykanie oczu na rzeczywisty obraz stosunków międzynarodowych, szczególnie w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską. Doświadczenia historyczne oraz pewna potoczna wiedza w zakresie polityki międzynarodowej USA oraz polityki wewnętrznej UE stworzyły wśród przedstawicieli naszych elit wiele mitów na ich temat. Ameryka jest postrzegana jako kraj, który w obronie wolności gotowy jest do znacznych i bezinteresownych poświęceń, natomiast UE - jako organizacja międzynarodowa kierująca się w swojej działalności głównie poczuciem solidarności ze słabszymi państwami.

Jednak, jeżeli nawet założymy, że w przypadku Stanów Zjednoczonych4 ten ukształtowany historycznie obraz, kiedyś był prawdziwy, to obecnie coraz bardziej nie odpowiada już rzeczywistości współczesnych stosunków międzynarodowych, która jest brutalną, pozbawioną sentymentów grą interesów przede wszystkim narodowych, ale również coraz bardziej interesów korporacji międzynarodowych, w której Stany Zjednoczone i ich korporacje5 są najważniejszym graczami.

Ciekawym przykładem naszego wyidealizowanego obrazu Ameryki jest używanie już powszechnie w mediach oraz w niektórych oficjalnych polskich dokumentach rangi strategicznej określenia, że Polska jest bliskim lub nawet strategicznym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych6. Takie twierdzenie nie ma jednak ani formalnych, w postaci zawartych dwustronnych umów, ani rzeczywistych, w postaci konkretnych działań, podstaw. Wprost przeciwnie - fakty, chociażby z ostatniego roku, świadczą7, że co prawda jesteśmy oczywiście sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, ale tylko jednym z wielu, a używanie takiego pojęcia służy albo leczeniu kompleksów przez elity, albo uzyskaniu doraźnych korzyści politycznych.

Następnym przykładem ukazującym niski poziom identyfikacji rzeczywistości międzynarodowej przez nasze elity jest naiwna wiara w UE i solidarność europejską. Jeżeli w przypadku wiary w idealizm amerykański można się tu doszukiwać pewnych, uwarunkowanych historycznie, elementów racjonalności to wiara w solidarność europejską jest ich pozbawiona prawie całkowicie.

Co prawda w oficjalnych wypowiedziach polityków europejskich oraz w wielu najważniejszych dokumentach, wyraz ?solidarność? jest używany bardzo często i odmieniany przez różne przypadki, jednak obserwując praktykę działań UE, można odnieść wrażenie, że im częściej się go używa w praktyce, tym tej solidarności jest coraz mniej. Natomiast w historii UE jest niewiele przykładów działań, który można by przywołać na dowód poważnego traktowania solidarności przez największe państwa UE. Jest za to wiele przykładów egoizmu narodowego i twardej walki o narodowe interesy8.

III. NAJWIĘKSZE ZAGROŻENIE DLA POLSKI - POSZUKIWANIE BEZPIECZEŃSTWA U INNYCH

Bezpośrednim skutkiem opisanej powyżej postawy psychologiczo - społecznej oraz wizji stosunków międzynarodowych naszych elit jest brak wiary w możliwości własnego państwa i narodu oraz nadmierna i stąd niebezpieczna skłonność do poszukiwania sposobów na zapewnienie Polsce bezpieczeństwa przede wszystkim w sojuszach z innymi państwami.

Ponieważ sytuacja ta może, a pewne niepokojące sygnały widać już obecnie, doprowadzić w efekcie do lekceważenia własnych, narodowych działań na rzecz zapewnienia Polsce bezpieczeństwa, poprzez zaniedbanie budowania własnego systemu bezpieczeństwa i przerzucenia troski o nasze bezpieczeństwo na barki sojuszników, to w sytuacji gwałtownej zmiany na międzynarodowej scenie politycznej postawa ta może zamienić nasze członkostwo w NATO i związany z tym sukces w tragiczną dla całego narodu klęskę.

Obecnie zaniedbania te obejmują praktycznie całość funkcjonowania naszego systemu bezpieczeństwa od szczebla strategicznego, gdzie nie funkcjonuje system zarządzania strategicznego bezpieczeństwem państwa, aż po problemy szczebla taktycznego, które uniemożliwiają jego codzienne i praktyczne funkcjonowanie na szczeblu jednostek wojskowych, Wojskowych Komend Uzupełnień oraz gmin. Do najbardziej niepokojących i niebezpiecznych przykładów tych zaniedbań możemy zaliczyć:
1. Brak rozwoju ośrodków naukowo badawczych i analitycznych w dziedzinie bezpieczeństwa. Rozwój instytucji, które powinny zajmować się w Polsce rozwojem zarządzania strategicznego w obszarze bezpieczeństwa i obronności (tzw. think tanków) jest ograniczony zaledwie do kilku ośrodków. Ponadto większość tych ośrodków prowadzi bardzo ograniczoną działalność, znaną tylko wąskiemu gronu specjalistów, a skromne efekty ich prac mają niewielkie zastosowanie praktyczne. Widoczny jest również brak jednego, głównego ośrodka naukowo-badawczego prowadzącego badania w tym zakresie.
2. Brak myślenia strategicznego w działaniu. Zbyt wolny rozwój instytucji naukowo - badawczych zajmujących się problematyką bezpieczeństwa musiał zaowocować słabym rozwojem polskiej suwerennej myśli strategicznej. Daje się natomiast zauważyć pewne uzależnienie intelektualne od innych, bardziej prężnych ośrodków naukowych, szczególnie amerykańskich, co skutkuje bezkrytycznym przyjmowaniem i adaptowaniem do naszych potrzeb idei i poglądów powstałych w innych krajach, w innych warunkach geopolitycznych. Jednocześnie lekceważy się rozwój sytuacji geopolitycznej w najbliższym otoczeniu Polski9.
3. Brak systemu zarządzania strategicznego bezpieczeństwem państwa. Żadna z pięciu opracowanych w latach 1989 - 2007 strategii bezpieczeństwa narodowego nie rozwiązuje w sposób skuteczny i wiarygodny podstawowych problemów polskiej polityki bezpieczeństwa. Nie tworzy koncepcji, które mogłyby spowodować rozwiązanie strategicznych dylematów naszego bezpieczeństwa, nie proponuje odpowiednich do danej sytuacji rozwiązań systemowych, ograniczając się jedynie do opisu funkcjonowania aktualnego systemu bezpieczeństwa narodowego.
4. Zaniedbanie tworzenia formalnoprawnych oraz organizacyjnych podstaw funkcjonowania Systemu Bezpieczeństwa Narodowego. Obecny system bezpieczeństwa narodowego w zasadzie nie stanowi systemu ani z punktu widzenia formalnoprawnego, ani z punktu widzenia organizacyjnego. Ponieważ zbudowany jest on zaledwie z kilkudziesięciu luźno powiązanych, i utworzonych w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, podsystemów funkcjonalnych, które samodzielnie wypełniają swoje specyficzne zadania z zakresu bezpieczeństwa w różnych obszarach funkcjonowania naszego państwa.
5. Zaniedbanie głębokiej reformy Sytemu Obronnego Państwa. Prawno-organizacyjne podstawy funkcjonowania SOP zostały zawarte w przyjętej w 1967 r. ustawie o powszechnym obowiązku obrony10. Ustawa ta powstała ponad czterdzieści lat temu w całkowicie innych warunkach geopolitycznych. Od tego czasu zmienił się w Polsce ustrój, zmienił się charakter zagrożeń, zmieniała się misja sił zbrojnych, a więc wszystkie czynniki konstytuujące kształt systemu obronnego państwa - niestety sam system się nie zmienił.
6. Zaniedbanie reformy Sił Zbrojnych RP. Restrukturyzacja sił zbrojnych trwa już prawie 20 lat, a co najgorsze - nie widać jej końca i wydaje się, że nikt tak naprawdę nie wie, co dalej robić i jak doprowadzić ją do zakończenia. Proces ten jest klasycznym przykładem zmian cząstkowych, doraźnych, realizowanych w sposób ewolucyjny i często niestety przypadkowy, bez wcześniejszego określenia nowej - dostosowanej do sposobu realizacji interesów narodowych oraz wyzwań, szans i zagrożeń współczesnego świata - wizji Sił Zbrojnych RP.

IV. KONCEPCJA STRATEGICZNEJ OPERACJI OBRONNEJ - NA DRODZE DO UTRATY NIEPODLEGŁOŚCI

Wszystkie opisane powyżej błędy, wady i zaniechania w obszarze bezpieczeństwa państwa znajdują swój ostateczny i najpełniejszy wyraz w zaplanowanej i przyjętej do ewentualnej realizacji koncepcji przeprowadzenia przez Siły Zbrojne RP - strategicznej operacji obronnej (SOO). Operacja ta jest najważniejszym i ostatecznym sprawdzianem funkcjonowania całego systemu bezpieczeństwa państwa w sytuacji wystąpienia najpoważniejszego z zagrożeń militarnych, tzn. przeprowadzenia przez przeciwnika operacji militarnej na dużą skalę, której celem jest naruszenia granic Polski i zagarnięcie części lub całości jej terytorium.

Plan przeprowadzenia SOO jest oczywiście dokumentem tajnym, do którego dostęp ma bardzo niewiele osób, jednak analiza związanych z nim bezpośrednio dokumentów o charakterze jawnym11 pozwala na sformułowanie następujących wniosków:
1) Koncepcja przeprowadzenia strategicznej operacji obronnej oparta jest na najbardziej optymistycznym, a przez to nierealnym, wariancie rozwoju sytuacji geopolitycznej w najbliższym otoczeniu Polski. Zakłada się mianowicie, że Ukraina, Białoruś i Litwa zachowają niepodległość lub przynajmniej neutralność w sytuacji agresji Rosji na terytorium Polski, natomiast wszelkie ewentualne działania zbrojne ze strony Rosji prowadzone będą w ograniczonym zakresie. Zarówno co do ilości użytych sił i środków jak i obszaru ich prowadzenia, z wyłączeniem terytorium Ukrainy, Białorusi i Litwy.
2) Kolejnym, mało realnym paradygmatem stanowiącym podstawę SOO jest założenie, że w przypadku zaistnienie bezpośredniego zagrożenia bezpieczeństwa militarnego Polski sojusznicy z NATO udzielą nam natychmiastowej militarnej pomocy w ramach realizacji art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Niestety jest to założenie błędne, ponieważ art. 5. nie daje takich gwarancji, tzn. nie gwarantuje udzielenia automatycznie wsparcia militarnego w sytuacji zagrożenia militarnego. Daje on jedynie ogólne, bliżej niesprecyzowane obietnice pomocy w formie, jakiej dane państwo, członek Sojuszu, uzna za stosowne w danej sytuacji12. Jest to niestety zbyt mało i opieranie budowy całego systemu obronnego państwa na takim wątłym, nawet w sensie formalnoprawnym, zobowiązaniu jest zbyt ryzykowne.
3) Kolejnym błędem jest to, że, rozważając problematykę użycia art. 5., pomija się całkowicie, oprócz opisanego wyżej aspektu formalnoprawnego, problem gotowości polityczno-moralnej państw członków Sojuszu oraz ich społeczeństw do ponoszenia nieuchronnych kosztów i ofiar takiej pomocy, a także doświadczenia historyczne Polski dotyczące stosunków międzynarodowych w okresie II wojny światowej i lat powojennych.
4) Pomija się również całkowicie znaczenie art. 3. ww. traktatu, który jednoznacznie wskazuje, że pierwszym i najważniejszym obowiązkiem każdego z państw członkowskich Sojuszu jest samodzielna troska o swoje własne bezpieczeństwa i dopiero suma indywidualnych działań wszystkich państw członkowskich w zakresie bezpieczeństwa tworzy zdolność całego NATO do zbiorowej obrony13.
5) Przedstawiona powyżej, życzeniowa i zbyt optymistyczna, interpretacja najważniejszych artykułów traktatu powoduje, brak rzeczywistego postrzegania sytuacji międzynarodowej Polski w zakresie bezpieczeństwa oraz niekorzystną ewolucję modelu Sił Zbrojnych RP, od modelu obronnego, w którym najważniejszym celem sił zbrojnych jest obrona terytorium własnego kraju, w kierunku modelu ekspedycyjnego. W efekcie widać coraz wyraźniej, że Siły Zbrojne RP w większym stopniu służą realizacji interesów USA niż Polski.
6) Zadania przewidywane do wykonania przez związki taktyczne (brygady, dywizje) w ramach SOO są oparte na założeniach sprzecznych z zasadami sztuki operacyjnej oraz normami taktycznymi. Szerokość rejonu obrony brygady ogólnowojskowej, biorąc pod uwagę jej możliwości organizacyjno - techniczne oraz ukształtowanie i pokrycie terenu, powinna wynosić około 5-6 km, w sprzyjającym terenie - maksymalnie 10 km. Tymczasem podczas ćwiczeń przeprowadzonych przez nasze siły zbrojne ćwiczy się warianty, w których brygady te prowadzą działania obronne na szerokości około 100 km, a więc dziesięciokrotnie większej od maksymalnie zalecanej.
7) Deklarowana obrona terytorium Polski prawdopodobnie w ogóle nie jest obroną, ponieważ podczas ćwiczeń prowadzonych na szczeblu strategicznym przez Siły Zbrojne RP ćwiczy się sytuację, w której nasze siły zbrojne nie bronią granic i terytorium RP, do czego są zobowiązane na mocy konstytucji, ale prowadzą jedynie działania obronno - opóźniające, których celem jest opóźnianie natarcia przeciwnika i zyskanie czasu, aby stworzyć sprzyjające warunki do rzeczywistej obrony naszego kraju przez Sojusznicze Siły Wsparcia (SSW) z NATO.
8) Nie ma żadnej pewności, że plany obrony Polski przez SSW istnieją naprawdę i jaki jest ich aktualny poziom przygotowania. Ponieważ doniesienia medialne są sprzeczne, wypowiedzi polityków, w tym ministra obrony narodowej, wymijające, a same plany - oczywiście tajne, nie można w tym względzie uzyskać żadnych wiarygodnych informacji.
9) Długość naszej wschodniej granicy (około 1200 km) oraz stan liczebny naszych wojsk lądowych (15 brygad) wskazują jednoznacznie (15x10km), że jesteśmy w stanie bronić się (prowadzić działania opóźniające) jedynie na około 10-15% całkowitej długości naszej wschodniej granicy. I to w najbardziej optymistycznym wariancie.
10) Ćwiczona przez nasze siły zbrojne i opisana powyżej koncepcja przeprowadzenia SOO jest koncepcją sięgającą swoją genezą lat siedemdziesiątych. W naszych siłach zbrojnych nie ćwiczy się na szczeblu strategicznym ani prowadzenia walki informatycznej w cyberprzestrzeni, ani walki informacyjnej w przestrzeni społecznej. Nie jesteśmy zatem przygotowani ani do prowadzenia wojny w starym (klasycznym) stylu, ani tym bardziej do prowadzenia wojny nowoczesnej na miarę XXI wieku.

WNIOSKI

Przeprowadzona powyżej analiza wyraźnie wskazuje, że najważniejszym problemem polskiego bezpieczeństwa jest stan polskich elit politycznych i intelektualnych i związane z nim kompleksy oraz brak wiary we własne siły i bezkrytyczne poszukiwanie bezpieczeństwa w sojuszach z innymi państwami. Niezbędna w tej sytuacji zmiana ich mentalności jest w krótkim okresie oczywiście niemożliwa do przeprowadzania, dlatego najlepszym i chyba jednym rozwiązaniem jest odsuniecie najważniejszych przedstawicieli elit od wpływu na polską politykę bezpieczeństwa w wyniku demokratycznych wyborów.

Jednak, nie czekając na werdykt wyborców, konieczne jest jak najszybsze podjęcie niezbędnych działań w celu zmiany podstaw polskiej polityki i strategii bezpieczeństwa, a także przeprowadzenie pilnych zmian organizacyjnych. Do najważniejszych z nich możemy zaliczyć:
1. Zmianę podstaw polskiej polityki bezpieczeństwa. Najważniejszym filarem tej polityki musi być polski, narodowy, dostosowany do współczesnych wyzwań, szans i zagrożeń, system bezpieczeństwa państwa oraz siły zbrojne. Ewentualna pomoc innych państw członkowskich NATO powinna stanowić tylko niezbędne wsparcie dla naszego narodowego systemu. Kolejnymi filarami polskiej polityki bezpieczeństwa powinny być w dalszej kolejności: członkostwo w NATO, członkostwo w UE oraz oparty na rzeczywistych podstawach sojusz z USA.
2. Stworzenie warunków do rozwoju polskiej suwerennej myśli strategicznej. Wobec słabości polskiego kapitału prywatnego niezbędne jest udzielnie wsparcia ze strony rządu RP dla rozwoju w Polsce, tak popularnych na zachodzie Europy i w Stanach Zjednoczonych think tanków, które powinny stworzyć na nowo i niemalże od podstaw warunki rozwoju polskiej suwerennej myśli strategicznej w obszarze bezpieczeństwa.
3. Stworzenie systemu zarządzania strategicznego bezpieczeństwem państwa. Stworzenie takiego sytemu jest w warunkach burzliwości i zmienności współczesnego świata konieczne w celu zapewnienia niezbędnych warunków do długookresowej oraz kompleksowej realizacji polskiej polityki bezpieczeństwa, przez wszystkie organy administracji publicznej na wszystkich jej szczeblach. Obecnie funkcjonujący system planowania obronnego na poziomie operacyjnym jest już daleko niewystarczający.
4. Stworzenie od podstaw nowego Systemu Bezpieczeństwa Narodowego RP. Integracja i koordynacja działań państwa w długofalowej perspektywie we wszystkich obszarach i wymiarach jego funkcjonowania, w celu uzyskania efektu systemowego, jest już współcześnie niezbędna. Bez nowoczesnego i sprawnego sytemu będzie to jednak niemożliwe, a nasze działania w tym obszarze będą ciągle zbiorem przypadkowych i chaotycznych działań różnych organów administracji publicznej.
5. Przeprowadzenie głębokiej reformy Systemu Obronnego RP. Odziedziczony po czasach UW system obronny wymaga głębokich zmian i dostosowania do nowych warunków funkcjonowania w ramach wolnego, demokratycznego państwa i gospodarki wolnorynkowej, a także do nowej i ciągle zmieniającej się sytuacji geopolitycznej w najbliższym otoczeniu Polski, szczególnie na wschodzie.
6. Podjęcie prac nad poszukiwaniem nowego modelu Sił Zbrojnych RP. Funkcjonujący model ekspedycyjny jest nie do przyjęcia w obecnej sytuacji geopolitycznej Polski. Jedyną istniejącą obecnie i alternatywną koncepcją jest model obrony terytorialnej. Jednak, nie rozstrzygając na razie o jego przydatności w warunkach XXI wieku, konieczne wydaje się pilne podjęcie prac nad poszukiwaniem innych alternatywnych rozwiązań.
7. Stworzenie na nowo koncepcje Strategicznej Operacji Obronnej. Nowa SOO powinna być oparta na nowej ocenie sytuacji geopolitycznej w najbliższym otoczeniu Polski, nowych założeniach polskiej polityki bezpieczeństwa oraz polityki obronnej. Ponadto powinna umiejętnie współkształtować nowy model Sił Zbrojnych RP oraz podstawowe zasady i normy operacyjno - taktyczne w zakresie prowadzenia działań bojowych przez poszczególne rodzaje sił zbrojnych.
8. Podjęcie prac naukowo - badawczych nad wykorzystaniem najnowszych technologii. Wykorzystanie najnowszych osiągnięć współczesnej nauki i techniki, jest poważną szansą na zmniejszenie różnicy potencjałów, przede wszystkim, militarnego i demograficznego pomiędzy Polską a Rosją. I może się w znacznym stopniu przyczynić do poprawy naszego bezpieczeństwa militarnego. 9. Dokonanie wymiany pokoleniowej wśród polskich elit wojskowych. Stosunkowo największą odpowiedzialność za zaistniałą sytuację, przynajmniej w zakresie systemu obronnego i sił zbrojnych, ponoszą jednak generałowe wojska polskiego, którzy albo nie wiedzą, albo nie chcą wiedzieć, co się dzieje i jaka jest prawdziwa sytuacja Polski w zakresie bezpieczeństwa. I podobnie jak w przypadku elit politycznych i intelektualnych główną przyczyną jest ich mentalność, będąca mieszaniną postkomunizmu, konformizmu, nepotyzmu i niskiego poziomu patriotyzmu.

Na koniec wypada postawić pytanie, na które na razie autor nie potrafi jeszcze udzielić odpowiedzi, czy ta alarmująca i niebezpieczna sytuacja wynika tylko z kompleksów elit i niekompetencji urzędników oraz generałów, czy też jest celową działalnością Kogoś, komu zależy na tym, aby niepodległa Polska, pomimo upływu 20 lat od formalnego powstania, nie była w stanie w miarę samodzielnie obronić swojej suwerenności i niepodległości.


dr Grzegorz Kwaśniak
Warszawa, 03.05.2009
Tel: 606 987 468
grzegorz.k1@poczta.onet.pl


Przypisy:


1 - Szczególnie duży wpływ wywarła Gazeta Wyborcza i jej redaktor naczelny Adam Michnik, który od początku istnienia Gazety wychował już sobie całe pokolenie podatnych na swoje poglądy inteligentów.
2 - Dużą rolę odegrała tu na pewno również tzw. agentura wpływu, jednak ze względu na brak dostatecznej wiedzy w tym zakresie, autor nie chce wyrażać w tej kwestii jakichś niezweryfikowanych opinii.
3 - Na istnienie innych rodzajów presji autor, niestety, nie ma żadnych dowodów. Jednak historia uczy nas, że w polityce międzynarodowej odgrywały one zawsze znaczą rolę.
4 - Największą rolę odegrały tu następujące wydarzenia historyczne: Czternaście punktów prezydenta Wilsona; wojna w Wietnamie; poparcie dla Solidarności udzielone przez prezydenta Regana. Ale jednocześnie nikt nie chce pamiętać o roli prezydenta Roosvelta w Jałcie.
5 - Modna jeszcze kilka lat temu teza, że kapitał nie posiada narodowości, okazuje się coraz bardziej fałszywa. W praktyce okazuje się, że teoretycznie ponadnarodowe korporacje realizują najczęściej interesy narodowe krajów, z których pochodzą.
6 - Strategia bezpieczeństwa narodowego RP z roku 2007 pkt. 25.
7 - Szczególnie rażąca jest tutaj sprawa braku stacjonowania na terenie Polski wojsk amerykańskich; próby wycofywanie się Ameryki z już zawartej umowy w sprawie tarczy antyrakietowej, bardzo skromny w porównaniu z innymi państwami zakres pomocy finansowej na modernizację SZRP; godne lepszej sprawy zaciekłe targowanie się przez USA o jedną (!) baterię rakiet Patriot w Polsce oraz wiele innych, wydawałoby się drobnych spraw, jak, np.: brak poparcia dla wyboru generała Gągora na stanowisko szefa Komitetu Wojskowego NATO, oraz ministra Sikorskiego na stanowisko sekretarza generalnego NATO.
8 - Tylko kilka przykładów z roku 2008. Po pierwsze brak wspólnej polityki energetycznej UE oraz wspólna budowa gazociągu przez Morze Bałtyckie przez Niemców i Rosjan wbrew interesom UE jako całości. Po drugie, brak jednolitego stanowiska UE oraz zdecydowanych i konsekwentnych działań wobec rosyjskiej interwencji w Gruzji. Po trzecie, brak jednolitego stanowiska państwa UE wobec przyjęcia Ukrainy i Gruzji do NATO.
9 - Przykładem mogą być zapewnienia ze strony przedstawicieli polskich elit, że Polska nie ma wrogów i jest krajem bezpiecznym, np. w Strategii bezpieczeństwa RP z 2000 roku znajdujemy zapis "W dającej się przewidzieć przyszłości niepodległy byt Polski nie jest zagrożony, kraj nasz nie jest narażony na bezpośrednią agresję militarną".
10 - Ustawa z dnia 21 listopada 1967 r. O powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej.
11 - Do dokumentów tych możemy zaliczyć: Strategię bezpieczeństwa narodowego z lat 1989 - 2007, Strategię obronności z roku 2000, Wizję Sił Zbrojnych RP 2030 oraz powszechnie dostępne instrukcje, regulaminy i wydawnictwa AON.
12 - Artykuł 5. Traktatu Północnoatlantyckiego mówi ? "Strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim i dlatego zgadzają się, że jeśli taka zbrojna napaść nastąpi, to każda z nich, w ramach wykonywania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, uznanego na mocy artykułu 51. Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie jak i w porozumieniu z innymi Stronami, działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego" (podkreślenia autora).
13 - Artykuł 3. Traktatu Północnoatlantyckiego mówi wyraźnie - "Dla skuteczniejszego osiągnięcia celów niniejszego traktatu, strony, każda z osobna i wszystkie razem, poprzez stałą i skuteczną samopomoc i pomoc wzajemną, będą utrzymywały i rozwijały indywidualną i zbiorową zdolność do odparcia zbrojnej napaści" (podkreślenia autora).