Kto jest online

64 gości on-line.






Mini statystyki



Wsparcie


Obrona Terytorialna






Księga Biała czy Czarna

Użycie przez autorów przymiotnika "biały" w nazwie opracowanej przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego "Białej Księgi Bezpieczeństwa Narodowego RP", sugeruje, że dokument ten zawiera jasny, przejrzysty i przede wszystkim prawdziwy opis aktualnego stanu Systemu Bezpieczeństwa Narodowego RP. Jednak po jego uważnej lekturze można odnieść wrażenie, że przedstawiony obraz tak dalece odbiega od rzeczywistości, że gdyby niezawarta w tytule nazwa naszego kraju, można by odnieść wrażenie, że przestawia on system bezpieczeństwa jakiegoś innego państwa, może Niemiec, może Francji, ale na pewno nie Polski w roku 2013.

Oczywiście w tak krótkim artykule nie jest możliwe, aby odnieść się do wszystkich słabych stron. Niezbędne jest dokonanie selekcji najważniejszych problemów i jest oczywiste, że będzie to selekcja subiektywna, jednak troska o bezpieczeństwo wymaga podjęcia tego wyzwania, w celu zwrócenia uwagi opinii publicznej przynajmniej na niektóre najbardziej rażące mankamenty, od których w największym stopniu zależy bezpieczeństwo naszego kraju.


Propaganda czy nadmierny optymizm

Rozdział pierwszy zatytułowany jest "Diagnoza stanu bezpieczeństwa narodowego", jednak prawdopodobnie należałoby go zatytułować "Przykłady urzędowego optymizmu". Bowiem obraz systemu bezpieczeństwa przedstawiony w tym rozdziale przypomina propagandę sukcesu epoki socjalizmu. Przykładem może być znajdujące się na stronie 52 zdanie: "Potencjał obronny RP systematycznie wzrasta. Szczególnie poprawa zdolności operacyjnych profesjonalnych Sił Zbrojnych RP wpływa pozytywnie na poziom polskich ambicji strategicznych, a tym samym na skalę i charakter interesów narodowych i celów strategicznych w dziedzinie bezpieczeństwa".

Ten całkowicie odbiegający do rzeczywistości obraz dotyczy najważniejszego, dla bezpieczeństwa militarnego Polski podsystemu, jakim jest System Obronny Państwa. Jednak, jakby na przekór propagandzie, analiza tego systemu została dokonana wyjątkowo pobieżnie. Pominięto prawie całkowicie, kluczową dla jego funkcjonowania, problematykę planowania obronnego oraz przygotowań obronnych państwa. Bez sprawnego i nowoczesnego systemu planowania obronnego, realizowanego praktyczne przez całą administrację rządową i samorządową (2500 gmin, 380 powiatów itd. ), na wszystkich poziomach oraz w setkach przedsiębiorstw na terenie całego kraju, bezpieczeństwo państwa praktycznie nie istnieje.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że system ten został zbudowany na podstawie ustawy o powszechnym obowiązku obrony z 1967 roku, w całkowicie innej sytuacji geopolitycznej i w całkiem innej Polsce, - co jednak nie zwróciło uwagi autorów.

Następnym, zaniedbaniem jest brak rzeczywistej oceny zdolności operacyjnych Sił Zbrojnych RP, kilka ogólników o profesjonalizacji nie może zastąpić rzeczowej i głębokiej analizy. Aby ukazać, jakie są rzeczywiste zdolności naszych sił zbrojnych do wypełniania ich konstytucyjne misji (art. 26) warto dokonać prostego wyliczenia. Przy całkowitej długość naszej wschodniej granicy wynoszącej około 1200 km, wystarczy pomnożyć stan liczebny naszych wojsk lądowych (15 brygad) przez średnią szerokość obrony brygady (10 km) i wynik (150 km) wskazuje nam jednoznacznie, że jesteśmy w stanie obronić jedynie około 15% całkowitej długości naszej wschodniej granicy. I to w najbardziej optymistycznym wariancie.

Kolejnym, decydującym o naszym bezpieczeństwie, elementem systemu bezpieczeństwa narodowego jest System Powiadamiania Ratunkowego, w Księdze pada na jego temat jedynie kilka zdawkowych i uspokajających zdań na str. 67, podczas gdy wdrażanie tego systemu trwa już kilkanaście lat i jest kolejnym przykładem nieudolności naszego państwa. Funkcjonowanie tego systemu każdy z nas może zobaczyć i ocenić dosłownie codziennie na ulicy lub w mediach w postaci doniesień o umierających pacjentach, w tym często niestety również dzieciach.

Jeszcze gorzej przestawia się sytuacja, jeśli chodzi o system zarządzania w sytuacjach kryzysowych. W Białej Księdze na temat tego systemu znajdziemy zaledwie kilka ogólnych zdań bez żadnej próby oceny. W rzeczywistości natomiast, system ten na poziomie powiatów i gmin funkcjonuje jedynie wirtualnie. Powiatowe centra zarządzania kryzysowego, wbrew zapisom ustawy o zarządzaniu kryzysowym, w praktyce w zdecydowanej większości nie istnieją w ogóle, jedynie w niektórych powiatach tworzy się ich atrapy wykorzystując stanowiska kierowania straży pożarnej. Natomiast powiatowe i gminne zespoły zarządzania kryzysowego istnieją tylko na papierze i udają, że się szkolą.

Podsumowując rozdział ten nie zawiera prawie w ogóle żadnych elementów diagnozy (rozpoznania problemów, przeszkód, trudności) aktualnego stanu bezpieczeństwa narodowego. W większości są to ogólne informacje na temat funkcjonowania poszczególnych służb, straży, inspekcji, które można znaleźć w podręcznikach lub skryptach akademickich oraz w ustawach i rozporządzeniach.


Czy warto się wyleczyć z propagandy?

Brak dobrej diagnozy uniemożliwia (podobnie jak w przypadku choroby) przeprowadzenie skutecznej naprawy (leczenia) systemu (organizmu) bezpieczeństwa. Dlatego zidentyfikowane w trzecim rozdziale cele i zadania są najczęściej powtórzeniem standardowych celów i zadań realizowanych dotychczas przez istniejące elementy systemu. Pewne niewielkie pozytywne zmiany dostrzec można jedynie w zadaniach dla naszej polityki obronnej oraz sił zbrojnych. Postulowany powrót do wspólnej obrony, jako głównego zadania NATO oraz do obrony własnego terytorium, jako podstawowego zadania naszych sił zbrojnych jest pozytywnym przykładem nowego postrzegania zmieniającej się sytuacji geopolitycznej Polski. Jednak większość pozostałych elementów systemu bezpieczeństwa (policja, straż pożarna, itp.) prawdopodobnie zdaniem autorów, funkcjonują dobrze, więc nie wymagają, żadnych zmian i powinny realizować swoje dotychczasowe zadania.

Czwarty rozdział w zamyśle autorów miał pełnić funkcję inicjującą proces przygotowań państwa w dziedzinie bezpieczeństwa poprzez wskazanie kierunków i obszarów niezbędnych zmian w zakresie funkcjonowanie poszczególnych elementów systemu bezpieczeństwa. Jednak, w większości wypadków, zamiast kierunków zmian znowu dostajemy dużą porcję teoretycznej i książkowej wiedzy na temat ich funkcjonowania. Jednym z nielicznych wyjątków są Siły Zbrojne RP, jednak niestety, i w tym wypadku, postulowane zmiany rozmijają się z potrzebami.

Autorzy proponują na przykład zmiany sprzeczne z postulowaną w poprzednim rozdziale zmianą priorytetów i rezygnacją z priorytetu misji ekspedycyjnych na rzecz obrony własnego terytorium. Proponowana zmiana sytemu kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi jest wzorowana na rozwiązaniach występujących w armiach, których priorytetem są misje ekspedycyjne (np. armii USA) i ze swojej natury nie sprzyja obronie terytorium kraju. Być może więc trzeba poszukać jakichś własnych rozwiązań, a nie wzorować się ciągłe na innych.

Zlekceważono również, poruszony wcześniej problem, braku przez siły lądowe zdolności do obrony terytorium kraju. Myślę, że to proste, przedstawione wyżej wyliczenie, przekona każdego niedowiarka, jednak autorzy nie dostrzegają tutaj żadnego problemu. Przyszła wojna, pomimo olbrzymiego rozwoju różnych nowoczesnych środków walki, w naszej sytuacji geopolitycznej, rozstrzygnie się najprawdopodobniej na lądzie. I to wojska lądowe powinny pozostać priorytetem. Tymczasem z 15 brygad tworzących nasze wojska lądowe jedynie koło 1/3 posiada odpowiednie zdolności operacyjne, natomiast stan ich ukompletowania waha się od 10 do 80%. Nawet nowoczesna i zawodowa armii w tej sytuacji posiada zbyt ograniczone zdolności operacyjne i w przy naszym położeniu geopolitycznym jest po prostu zbyt mała. Dlatego w tej sytuacji, być może, należałoby poszukać innych rozwiązań (np. obrona terytorialna), ale autorzy nawet nie próbowali zadać sobie tego trudu i dalej popierają tworzenie armii zawodowej, legitymizując tym samym błędy poprzedniego ministra obrony.

Brak postulatu jakichkolwiek zmian jest również niepokojący w przypadku Policji i Państwowej Straży Pożarnej oraz Systemu Ratownictwa Medycznego. Wieloletnie zaniedbania oraz niedofinansowanie, powodują kumulowanie się problemów i zbliżają te służby do granicy skuteczności. Natomiast System Powiadamiania Ratunkowego (numer 112), na poziomie powiatowym praktycznie nie działa, ostatni zapowiadany termin jego wdrożenia (przed EURO 2012) minął już dawno i nikt do tej pory nie uznał za stosowne podać terminu nowego.


Po pierwsze metoda

Nie sposób oczywiście w krótkim artykule odnieść się do wszystkich mankamentów, z konieczności wybrane zostały tylko te najważniejsze. W związku z tym, nasuwa się jednak pytanie, dlaczego pomimo tak dużego wysiłku organizacyjnego i finansowego powstał dokument posiadający tak wiele słabych stron. Odpowiedź, dla każdego naukowca, jest w zasadzie prosta: wybrano nieodpowiednią metodę. Ponieważ w zastosowanej metodzie pominięto etap identyfikacji problemów. A bez wiedzy o tym, gdzie znajdują się błędy, przeszkody, trudności w funkcjonowaniu systemu nie można mówić o jakiejkolwiek jego naprawie. Błąd ten wziął się najprawdopodobniej z funkcjonującej w naszym państwie już od kilku lat wszechogarniającej propagandy sukcesu, której tym razem obok zwykłych obywateli, ulegli również renomowani naukowcy i eksperci. Jest to kolejny przykład, że od rzeczywistości niema ucieczki, chyba, że chcemy sprowadzić na nasz kraj jakieś kolejne nowe zagrożenia.


Grzegorz Kwaśniak