Kto jest online

40 gości on-line.






Mini statystyki



Wsparcie


Obrona Terytorialna






Zrzucić winę za katastrofę smoleńską na wojsko

Apeluję do szefa Sztabu Generalnego Mieczysława Cieniucha o podjęcie działań zmierzających do obrony konstytucji i honoru Wojska Polskiego przed szkodliwymi działaniami obecnego rządu - wzywa oficer rezerwy i ekspert w dziedzinie wojskowości

Każdy szef każdej instytucji powinien posiadać przynajmniej elementarną wiedzę na temat zasad jej funkcjonowania. Reguła ta dotyczy również, a może przede wszystkim, tak specyficznej organizacji, jaką są siły zbrojne.

Jednak ta, jak się wydaje, elementarna i oczywista reguła dobrego zarządzania nie obowiązuje w czasach postpolityki uprawianej przez premiera Donalda Tuska. Pan premier z miłości do Wojska Polskiego wyznaczył na stanowisko ministra obrony narodowej człowieka, który na pewno jest człowiekiem zdolnym i ambitnym, jednak o siłach zbrojnych i obronności nie ma najmniejszego pojęcia.

Widać jednak wyraźnie, że nowy minister ma do wykonania jedno konkretne zadanie, które polega na zdjęciu z obecnego rządu, i tym samym z premiera, odpowiedzialności za katastrofę smoleńską i obarczenie nią Wojska Polskiego pod pozorem niezbędnych reform. Jest to ewidentny przykład wykorzystywania wojska i jego autorytetu do rozgrywek politycznych oraz walki o władzę w trwającej kampanii wyborczej. Jest to działanie wyraźnie sprzeczne z art. 26.2 Konstytucji RP, który mówi, że "Siły Zbrojne zachowują neutralność w sprawach politycznych...".

W tej sytuacji apeluję do szefa Sztabu Generalnego pana generała Mieczysława Cieniucha o podjęcie działań zmierzających do obrony konstytucji i honoru Wojska Polskiego przed szkodliwymi działaniami obecnego rządu, które mają na celu zdyskredytowanie go w oczach opinii publicznej i obarczenie winą za własne błędy i zaniedbania.

Panie generale, jeżeli ma pan jeszcze honor, proszę publicznie zaprotestować, a w ostateczności nawet podać się do dymisji. Spoglądają na pana dziesiątki tysięcy żołnierzy Wojska Polskiego i oczekują od pana konkretnych działań w obronie honoru i godności żołnierza polskiego.

Dobrze pan wie, że 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego jest jedną z najlepszych jednostek naszych sił zbrojnych, a wszelkie niedoskonałości w jego funkcjonowaniu wynikały najczęściej z błędów popełnianych przez jego politycznych przełożonych. Jeżeli został on rozwiązany, to tylko ze względów politycznych, a jeżeli poważnie brać pod uwagę stawiane mu zarzuty, to rozwiązaniu powinna ulec większość naszych jednostek wojskowych, które funkcjonują od niego o wiele gorzej.

Dobrze pan wie, że za cichą zgodą wszystkich zainteresowanych stron nasze siły zbrojne już od kilku lat funkcjonują w stworzonej przez poprzedniego ministra wirtualnej fikcji, przykrywanej modnym ostatnio hasłem o profesjonalizacji.

W listopadzie 2009 r. po publikacji na łamach "Rzeczpospolitej" mojego artykułu "Polska armia nie istnieje" był pan jedynym generałem, który publicznie przyznał mi rację i zgodził się z postawioną tam tezą, że proporcje pomiędzy korpusami osobowymi naszej armii (oficerami, podoficerami, szeregowymi) są złe i uniemożliwiają jej sprawne funkcjonowanie. Dlatego wierzę, że również i tym razem wystarczy panu odwagi i poczucia odpowiedzialności.

Zwracam się również do pana ministra Tomasza Siemoniaka. Pomimo tego niewdzięcznego zadania, jakie pana spotkało, oraz braku kompetencji jest jeszcze szansa, aby stanął pan na wysokości zadania i pokazał się jako dobry lub bardzo dobry minister obrony. Niech pan zrezygnuje z rozwiązywania 36. pułku, niech pan powoła zespół nowych i kompetentnych doradców i rozpocznie prawdziwe zmiany w naszych siłach zbrojnych od zmiany naszej doktryny obronnej i przebudowy całego systemu obronnego.

Sytuacja geopolityczna i geostrategiczna Polski jest naprawdę zła i pogarsza się z miesiąca na miesiąc, nie ma czasu na jakieś sztuczki propagandowe, trzeba skończyć z tą fikcją i zakłamaniem w obszarze bezpieczeństwa, jeżeli premier Tusk tego nie rozumie, to trzeba mu to wyjaśnić. Na panu, panie ministrze, i generale Cieniuchu ciąży odpowiedzialność za przygotowania naszych sił zbrojnych i całego kraju do odparcia nowych zagrożeń, przed którymi niedługo stanie nasz kraj. Nie ma dnia do stracenia!

Grzegorz Kwaśniak